ks. Kodym Emil s. Bernarda ur. 20.11.1918 IPN Lu 00419/154 TW ps. „Kostrzewa” nr. rej. 2563 Siedlce

By | Listopad 1, 2020

ks. Kodym Emil s. Bernarda ur. 20.11.1918 IPN Lu 00419/154 TW ps. „Kostrzewa” nr. rej. 2563 Siedlce

Mieszkaniec Siedlec. Pochodzenie chłopskie. Narodowość i obywatelstwo polskie. Absolwent Wyższego Seminarium Duchownego w Siedlcach i studiów doktoranckich na KUL w Lublinie. Kurialista w Diecezjalnej Kurii Siedleckiej. Do współpracy ze służbą bezpieczeństwa zwerbował go na zasadzie dobrowolności 22.04.1967 roku por. Bogusław Czechowski kier. Grupy Wydz. IV KPMO w Siedlcach. W charakterystyce TW ps. „Kostrzewa którą wystawił 24 stycznia 1972 roku z-ca Naczelnika Wydz. IV KWMO w Warszawie mjr. R. Durka możemy między innymi przeczytać: ..//..//….. Warszawa dnia 24 stycznia 1972 1972 r. Tajne spec. znaczenia Egz. pojedynczy C h a r a k t e r y st yk a pracy tajnego współpracownika ps. „KOSTRZEWA” nr. rej. 2563 Tajny współpracownik  ps. „Kostrzewa” do współpracy do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa formalnie został pozyskany 22 kwietnia 1967 r. przez ówczesnego st. oficera operacyjnego a późniejszego Z-cę Naczelnika Wydz. IV KWMO w Warszawie kpt mgr B. Czechowskiego, a faktycznie było to włączenie do czynnej sieci t.w. i zarejestrowanie w Wydziale „C”, bez rzeczywistego pozyskania. Zobowiązanie o współpracy jak i też zobowiązanie o zachowaniu w tajemnicy prowadzonych rozmów nie pobierano od „Kostrzewy”. Również nie informowano t.w. jaki nadano mu pseudonim, jak też o celu i charakterze rozmów jakie z nim prowadzi pracownik  Służby Bezpieczeństwa, co wcale nie znaczy iż „Kostrzewa” nie zdaje sobie dokładnie sprawy z celu wizyt i rozmów jakie są z nim prowadzone. Włączenie t.w. „Kostrzewa” do czynnej sieci nastąpiło w wyniku rozmów jakie w procesie opracowania prowadził  z nim ówczesny st. oficer operacyjny Wydz. IV tut. Komendy kpt. M. MIERZEJEWSKI, a po jego odejściu do KPMO w Piasecznie na stanowisko  Z-cy K-ta Pow. MO d/s SB rozmowy kontynuował kpt. B. CZECHOWSKI. Ogółem w okresie opracowywania kpt. M. MIERZEJEWSKI przeprowadził  11 rozmów, a kpt. B. CZECHOWSKI 9 rozmów w czasie których, acz niechętnie i z wyraźnymi oporami przekazywał niektóre znane mu informacje z odcinka Kurii i Diecezji Siedleckiej. W tym okresie chociaż niezbyt chętnie dzielił się w rozmowach z pracownikiem SB posiadanymi informacjami, to jednak kontaktów i rozmów wyraźnie nie unikał i właśnie stanowiło podstawę do zarejestrowania w czynnej sieci Wydziału „C”. Początkowo, po włączeniu „Kostrzewy” do czynnej sieci, współpraca z nim układała się dobrze. W czasie spotkań udzielał ustnie żądanych od niego informacji z terenu kurii i diecezji. Na spotkaniu w dniu 13 lutego 1968 r. „Kostrzewa” formalnie odmówił  dalszego spotykania z prac. Służby Bezp. Powyższe uzasadnił następująco: „Na kilka dni przed spotkaniem sufraganowi siedleckiemu bpowi W. SKOMORUSZE któryś z księży diecezjalnych przywiózł anonim który nadszedł na jego adres. Anonim ten był zatytułowany „pro memoria” i podpisany „grono księży”. W treści atakował osobę sufragana. Bp. SKOMORUCHA po przeczytaniu tego dokumentu bardzo się zdenerwował, zapoznał z nim ordynariusza i polecił zostać po pracy wszystkim księżom kurialistom. Na spotkaniu z nimi powiedział jakiego typu otrzymał anonim, stwierdzając przy tym, że przekonany jest iż napisał go któryś z kurialistów osobiście lub też pomagał go pisać „ubowcom”. Następnego dnia bp SKOMORUCHA wezwał do siebie na indywidualną rozmowę „Kostrzewę” i bez żadnych wstępów oświadczył mu, że dotychczas miał do niego pełne zaufanie, brał go ze sobą na wizytacje kanoniczne, dzielił się z nim różnymi wiadomościami i zabiegał o przyznanie mu godności kapłańskich, a on tak podle postąpił. Zdziwiony tym „Kostrzewa” zapytał się dlaczego właśnie jego sufragan podejrzewa o autorstwo. Wówczas SKOMORUCHA miał mu powiedzieć, że on doskonale wie co robi każdy ksiądz zarówno w kurii jak i diecezji. Orientuje się więc /miała mu to powiedzieć zakonnice, które sprzątają u t.w./, że „Kostrzewa” którego stać na nową sutannę, ma u siebie drogie wódki, kupuje elektryczne maszynki do golenia, otrzymuje podejrzane listy z Warszawy i telefony z miasta. Zarzucał ponadto t.w. jak mógł się on zgodzić na współpracę „z tymi którzy nas gnębią”. Stwierdził, że jest to „wbijanie noża w plecy, że na wojnie takich rozstrzeliwuje się bez sądu” itp. SKOMORUCHA wyraził przy tym najwyższe oburzenie jak „Kostrzewa”, który z ramienia kurii ma służyć księżom diecezjalnym pomocą prawną w ich konfliktach z władzami, sam poszedł na współpracę. Zapowiedział przy tym, że wyciągnie najdalej idące konsekwencje. W takiej sytuacji „Kostrzewa” oświadczył kpt. B. CZECHOWSKIEMU, że rozchorował się nerwowo, nie może po nocach spać oraz nie widzi żadnego celu i sensu w dalszym spotykaniu się, gdyż stan kapłański jest jego zawodem, on ślubował wierność temu stanowi a ponadto władze państwowe coraz bardziej atakują kościół, czego jaskrawym przykładem może być fakt, że nie zezwala się na budowę kościołów, a jego serdeczny kolega – ks. BORKOWSKI z Liwa, który nigdy wrogo nie występował, został ukarany grzywną tylko za to, że przebywała kilka dni z nim niemeldowana kobieta. Biorąc powyższe pod uwagę kpt. B. CZECHOWSKI uznał za niecelowe odbywanie z „Kostrzewą” w takiej sytuacji spotkań i na okres 9 m-cy zawiesił z nim współpracę. W okresie tym przy pomocy agentury i środków technicznych prowadzono intensywne rozpoznanie „Kostrzewy”, jego zachowania, pozycji w kurii itp. Jednocześnie z okazji imienin, świąt i innych uroczystości kpt. CZECHOWSKI składał „Kostrzewie” droga listowną życzenia, na które t.w. ze swojej strony nigdy nie odpowiadał. W wyniku prowadzonego rozpoznania ustalono m.in. że bp. W. SKOMORUCHA podobnie w  treści i formie jak z „Kostrzewą” rozmawiał z innymi kurialistami, z czego wynikałoby iż SKOMORUCHA nie posiadał żadnych danych świadczących o powiazaniach „Kostrzewy” z SB, a przez takie postawienie sprawy chciał prawdopodobnie wymusić przyznanie się do autorstwa anonimu, a tym samym do współpracy z SB, ponieważ uważał iż anonim był opracowany z inspiracji SB; – „Kostrzewa” od czasu rozmowy z bpem SKOMORUCHĄ jest zamknięty w sobie, unika szerszych kontaktów z księżmi;- oceny księży są takie, że „Kostrzewa” pozostanie szarym funkcjonariuszem kurialnym, gdyż do ludzi zbyt przedsiębiorczych nie należy i zbytniego poparcia nie ma; – przez ogół duchowieństwa nie był zbyt lubiany z uwagi na swoją uniżoność wobec bpa SKOMORUCHY i poprzedniego ordynariusza ŚWIRSKIEGO, za co otrzymał godność kanonika kolegiaty janowskiej. Po zebraniu tych danych kpt. CZECHOWSKI w dniu 28.XI.1968r nawiązał kontakt z „Kostrzewą” i odbył z nim spotkanie, w czasie którego przekazał on ustnie szereg dość istotnych informacji dotyczących obu biskupów siedleckich i sytuacji w tamtejszej kurii, po objęciu rządów przez nowego ordynariusza bpa Jana MAZURA. Z uwagi na to, iż „Kostrzewa” nie wznawiał swoich poprzednich zastrzeżeń, spotkanie miało charakter jak gdyby stanowiło normalne ogniwo w całokształcie dotychczasowej współpracy. Jednak po kilku spotkaniach u „Kostrzewy” wystąpiły ponownie opory co do dalszej współpracy. Np. na spotkaniu w dniu 7.X.1969r. wyjaśnił co następuje: „…teraz kiedy zrobił tak długo oczekiwany doktorat ma szanse awansu w hierarchii kurialnej i tylko w tym organie jest w stanie pracować, gdyż na parafię się nie nadaje, ordynariusz przy różnych okazjach robił mu aluzje że widzi go na wyższym stanowisku i do tej pory ma jak najlepszą opinię. W tej sytuacji najmniejsze podejrzenie  w stosunku do jego osoby równałoby się przekreśleniu dalszej kariery i dlatego teraz gnębi go to, że zgodził się na kontakty z nami nie widząc w tym dla siebie nic dobrego…” W dalszych spotkaniach z „Kostrzewą” widać było, iż w dalszym ciągu nie przezwyciężył w sobie oporów do współpracy z naszą Służbą. Wypowiedzi jego stały się chaotyczne i wiele szczegółów trzeba po prostu z niego wyciągać. Najbardziej niepokoi go to czy w wyniku udzielania przez niego informacji SB nie zostanie ujawnione przy jakiejś okazji jego nazwisko. Od tego czasu spotkania z „Kostrzewą” miały następujący przebieg „…przez pierwsze kilkanaście minut robi wrażenie jak gdyby rozmawiano z nim po raz pierwszy. Jest wyraźnie zdenerwowany, wypowiedzi jego są chaotyczne i ogólnikowe. Po jakimś czasie uspokaja się i staje się bardziej rozmowny…” Spotkania z „Kostrzewą odbywają się w jego mieszkaniu prywatnym w Siedlcach. Dotychczas faktów względnie wyraźnych symptomów dekonspiracji nie stwierdzono. A to co mówi sam „Kostrzewa” wypływa z bojaźni przez dekonspiracja a nie z faktów, ponieważ dane uzyskane np. od t.w. ps. „Rybak” z 4.IX.1969r. świadczą, iż pewna rezerwa widoczna ze strony bpa SKOMORUCHY nie wypływa z faktu iż doszedł on do wniosku, że „Kostrzewa” współpracuje z SB a z nabrania przekonania, że jest to karierowicz i on tj. SKOMORUCHA nie ma pewności po czyjej jest on stronie /tzn. jego czy bpa MAZURA/. Spotkań poza swym miejscem zamieszkania „Kostrzewa” kategorycznie odmawia. Doniesień własnoręcznie sporządzanych nie pisze, a jedynie udziela niektórych żądanych od niego informacji. Wynagradzany pieniężnie t.w. „Kostrzewa” nie był a jedynie wręczano mu upominki i paczki delikatesowe. Ogółem za okres kontaktów z SB „Kostrzewa” dostał 12 paczek na ogólną sumę 5.395 zł. W związku z przejściem kpt. B. CZECHOWSKIEGO do pracy w KPMO w Wołominie na stanowisko I Z-cy k-ta d/s SB w dniu 24.XI. 1971 r. nawiązałem kontakt z t.w.  ps. „Kostrzewa” W czasie spotkania ponownie wystąpił z prośbą przerwania współpracy stwierdzając m.in. : „…sądziłem, iż p. CZECHOWSKI wziął pod uwagę moje prośby od dawna wysuwane pod jego adresem i zwolnił mnie z obowiązku spotykania się i rozmów, ponieważ ja się do tego nie nadaję, tym bardziej, że p. CZECHOWSKI pytał się mnie o takie rzeczy o których ja nigdy nie słyszałem i na tej podstawie sadzę, że panowie wiedzą więcej niż ja, dlatego też zwracam się do pana z prośbą ażeby zakończyć definitywnie tę sprawę i potraktować dzisiejszą rozmowę jako ostatnią….”.Cała argumentacja „Kostrzewy’ na rzecz zakończenia współpracy obok spraw moralnych, które należy potraktować jako drugorzędne, sprowadza się faktycznie do tego iż boi się on dekonspiracji która uniemożliwi mu jakikolwiek awans, na co skrycie liczy, zwłaszcza po obronie pracy doktorskiej i może nawet spowodować jego usunięcie z pracy w kurii, a on jak nadmienił do pracy duszpasterskiej w parafii już się nie nadaje. Z ostatnich danych – dotychczas nie potwierdzonych – wynika, iż „Kostrzewa” awansował na stanowisko oficjała sądu biskupiego, dotychczas był tylko notariuszem. W tej sytuacji uważam za wskazane podjęcie jeszcze jednej próby skłonienia t.w. ps. „Kostrzewa” do współpracy z nami, tym bardziej iż on jest długoletnim pracownikiem Kurii Siedleckiej i znanych mu jest wiele zakulisowych spraw z tego odcinka. W związku z tym zamierzam udać się do t.w. „Kostrzewa” i jeżeli przyjmie mnie normalnie i chętnie będzie udzielał żądanych informacji wówczas nie będę powracał do podnoszonych przez niego uprzednio obiekcji odnośnie dalszej współpracy. Natomiast gdy ponownie żądał będzie zakończenia z nim współpracy zastosuję próbę „szantażu” mającego zmuszenie go do współpracy poprzez: – danie mu wyraźnie do zrozumienia iż jesteśmy w stanie podsunąć biskupowi Mazurowi względnie SKOMORUSZE takie o nim informacje, które spowodują, że w Kurii długo nie pozostanie. (zachowano oryginalną pisownię)..//..//..Ostatecznie z ewidencji służby bezpieczeństwa został zdjęty 12.III.1973 roku z powodu odmowy współpracy, a jego teczki personalną i pracy przekazano do archiwum Wydziału „C” KWMO w Warszawie z zaliczeniem do kategorii akt B20z. W archiwach IPN znajduje się 201 dokumentów dotyczących  jego osoby. Klauzula tajności z jego akt została zdjęta 20.07.2016 roku.

 

Dodaj komentarz