ks. Kucewicz Zbigniew KO ps. „Zbigniew” diecezja siedlecka

By | Maj 6, 2017

Kucewicz Zbigniew s. Stanisława ur. 02.05.1939r. IPN Lu 00419/335 KO ps. „Zbigniew” nr. rej. 2684 diecezja siedlecka

Absolwent Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie gdzie otrzymał święcenia kapłańskie. Ukończył też Wydział Teologiczny na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Doktor filozofii. Już od początku lat sześćdziesiątych jego osoba pozostaje w kręgu zainteresowania Służby Bezpieczeństwa. świadczy o tym szeroka korespondencja różnych organów MO i tak: w informacji napisanej przez ppor. K. Domańskiego oficera SB z KP MO w Siedlcach dla Naczelnika Wydziału IV ds. Bezpieczeństwa KW MO w Warszawie 1 VII 1966r. możemy przeczytać: //..// W odpowiedzi na pismo z dnia 24 VI 1966r. dot. b. księdza Zbigniewa Kucewicza ur. 2 V 1939r. w Warszawie, wyjaśniamy że: Zbigniew Kucewicz po ukończeniu seminarium duchownego wstąpił na studia w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim gdzie ukończył Wydział Teologiczny uzyskując stopień magistra. Po ukończonych studiach otworzył przewód na pracę doktorską której jeszcze nie habilitował. Na przełomie lat 1961-62 porzucił kościół rzymsko-katolicki wstępując do kościoła narodowego. Lecz już po roku 1964 pisze prośbę do kardynała Wyszyńskiego o ponowne przyjęcie do kościoła rzymsko-katolickiego. Powyższa prośba została załatwiona odmownie. W związku z tą sytuacją Zbigniew Kucewicz w miejscu zamieszkania Łosice ul. Rynek zaczyna zarobkować udzielając korepetycji i kompletów z języka niemieckiego i francuskiego /włada biegle jedenastoma językami/. Udzielanie lekcji nie wystarcza mu na utrzymanie i z powyższych przyczyn zapożycza się u okolicznych księży kościoła rzymsko-katolickiego. Następnie wyjeżdża w styczniu 1965r. do Żuromina gdzie występuje jako osoba świecka, otrzymuje pracę jako nauczyciel języków obcych w Technikum Ekonomicznym. W Żurominie przebywa stosunkowo krótko ok. roku i przyjeżdża do Łosic gdzie w tym czasie umiera jego ojciec. Z chwilą zadomowienia się pisze podanie do Inspektoratu Oświaty o przyjęcie go jako nauczyciela do Liceum Ogólnokształcącego w Łosicach. Podanie jego zostaje załatwione odmownie i wymieniony ponownie udziela korepetycji i kompletów. Zamieszkuje wraz z matką w Łosicach. Należy nadmienić iż Zbigniew Kucewicz jest człowiekiem dziwnym, zdradzającym pewne zaburzenia psychiczne. Zarobione pieniądze wydaje w sposób bardzo rozrzutny jednocześnie zapożycza się u różnych znajomych osób świeckich, jak również księży. Z kolei w piśmie które napisał kpt. Józef Piekarczyk kier. Sekcji I Wydz. IV KW MO w Siedlcach 4 października 1976r. do naczelnika tego Wydziału ppłk. Ryszarda Dutki o zarejestrowanie jego osoby jako kontaktu operacyjnego czytamy: //..//ks. Kucewicz Zbigniew s. Stanisława i Franciszki z d. Tomaszuk ur. 2 V 1939r. w Warszawie, wykształcenie – wyższe KUL doktor filozofii, ostatnio zamieszkały Siedlce ul. Formińskiego, po otrzymaniu święceń kapłańskich w WSD Lublin i rozpoczęciu studiów na KUL przeszedł w 1963 roku do kościoła narodowego. Jednak już w 1964r. rozpoczął starania u Wyszyńskiego jak i w Rzymie o przywrócenie go do pracy w kościele rzymsko-katolickim. Starania te dotychczas nie przyniosły pozytywnego rezultatu nie otrzymał on definitywnej odpowiedzi ani od kardynała ani też z Rzymu. Obecnie zaprzestał on tych starań jednak utrzymuje ścisłe związki z kościołem rzymsko-katolickim bowiem spełnia wszelkie warunki nakładane przez prawo kanoniczne na kapłana /czytanie brewiarza, odprawianie mszy, egzorcyzmy, spowiedź itp./. Zna się z siedleckim biskupem Janem Mazurem z okresu studiów na KUL-u. Nie utrzymuje jednak kontaktów z siedleckim klerem ze zrozumiałych względów /nie ma żadnego stanowiska w kościele i czuje urazę do hierarchii/. Sporadycznie odwiedza biskupa Mazura np. po wypadku w kwietniu br. odwiedził go w szpitalu. Ordynariusz przyznał mu symboliczną rentę w wysokości 1000zł, którą mu systematycznie wypłaca. Ks. Kucewicz w latach 1970-72 był trzykrotnie operowany w Szpitalu Wojskowym w Warszawie. Posiada on jedynie 1/3 żołądka. Stan jego zdrowia obecnie jest względny. Utrzymuje się z otrzymywanej renty jak również z intencji mszalnych otrzymywanych od znajomych księży za granicą. Włada biegle w mowie i piśmie dziesięcioma językami tj. francuskim, niemieckim, angielskim, greckim, hiszpańskim, portugalskim, włoskim, łaciną i esperanto. Jest on expertem Uniwersytetu Wiedeńskiego w katedrze języka esperanto i członkiem Katolickiego Związku Esperantystów w Wiedniu. Często wyjeżdża za granicę do krajów zachodnich w celach zdrowotnych, turystycznych i zawodowych. Zna wielu duchownych na Zachodzie jak np. biskupa Nantere J. Delaure ordynariusza diecezji północnej Paryża, arcbp. Benksca z RFN i innych. Jest to człowiek prezentujący wysoki poziom umysłowy i intelektualny, przesadnie drobiazgowy, sprawiający wrażenie „dziwaka”. Jest dość mocno związany z ideologią kościoła a jego stosunek do ustrojów państwowych jest zupełnie apolityczny. Wyraził zgodę na prowadzenie z nami rozmów na niektóre tematy interesujące SB z tym zastrzeżeniem, iż zastrzega sobie zupełnie prywatną płaszczyznę tych rozmów i całkowitą dyskrecję. Jest bardzo czuły na punkcie honoru Polaka, a udokumentował to stwierdzeniem, iż na Zachodzie zawsze podkreśla to, że jest Polakiem, posługując się językiem polskim w rozmowach z Polakami, którzy tam zamieszkują. Jedną z zakonnic w Watykanie pochodzącą ze Śląska publicznie zlekceważył mówiąc jej w języku niemieckim, że nie będzie z nią w ogóle rozmawiał w żadnym języku dlatego, iż nie chciała używać języka polskiego. Wymienionego planuję wykorzystywać z jednej strony jako „experta” w sprawach teologicznych a zdrugiej do rozpoznawania kontaktów zagranicznych niektórych księży z diecezji siedleckiej. Może on być wykorzystywany w niektórych sprawach jako tłumacz. W związku z powyższym proszę o wyrażenie zgody na zarejestrowanie go w charakterze K.O. 15 grudnia 1978r. kpt. Piekarczyk wystawił wniosek o rezygnacji z wykorzystywania KO ps. „Zbigniew” i złożenie jego akt w archiwum Wydziału „C” KW MO w Siedlcach uzasadniając ten wniosek tym że: //..//Wymieniony często wyjeżdżał za granicę w celach leczniczo-wczasowych i okazyjnie spotykał tam się z kapłanami diecezji siedleckiej, którzy w tym czasie również przebywali za granicą. W toku prowadzonych z nim rozmów operacyjnych ustalono, że kapłani diecezjalni stronią od niego bowiem uważany jest w tym środowisku za „czrną owcę” z tego względu iż przeszedł do kościoła narodowego. W związku z tym jego informacje były bardzo ogólnikowe i nie przedstawiały większej wartości operacyjnej. Poza tym jest człowiekiem chorym /po trzech resekcjach żołądka/ jak również zdziwaczałym na punkcie swej wiedzy teologicznej i niezdolny w zasadzie do zdrowego logicznego myślenia. W związku z powyższym stawiam wniosek o wyrejestrowanie go jako kontakt operacyjny i złożenie dokumentów w archiwum Wydziału „C” KW MO w Siedlcach na okres lat 30-tu.//..// W archiwach IPN zachowało się 70 dokumentów dotyczących jego osoby.

Dodaj komentarz