Prasa „Nierzeczywistość”

By | Marzec 19, 2017

„Nierzeczywistość”

W Wyższej Szkole Rolniczo-Pedagogicznej 8 marca 1983 roku wychodzi pierwszy od stanu wojennego numer „Nierzeczywistości”. Pismo wydaje Studencki Ruch Oporu WSR-P Siedlce. Jest to swoista kontynuacja tytułu wychodzącego w czasie strajku przed stanem wojennym, „Wielu z nas pamięta jeszcze listopadowe kartki strajkowej gazetki. Dziś pozwoliliśmy robić na kopię tamtego tytułu. Wprawdzie historia narzuciła nam inne treści dnia codziennego. Jednakże nadzieja, którą żyjemy, sprawa ludzkiej godności, narodowej przynależności czynią kładkę między jej ogniwami.” (Nierzeczywistość, nr 1, s.1) Redaktorem naczelnym tego pisma został student Wydziału Rolniczego Janusz Łuczak. Mottem pisma stały się słowa Adama Mickiewicza: „Bo gdzie się serca palą, cyrklem uniesień duch. Dobro powszechne skałą, jedność większa od dwóch…” Czasopismo, które za cel postawiło sobie „rozbudzenie w środowisku akademickim poczucia solidarności”. Jest to bardzo potrzebne, bo „Piękną akcją uczcili 16 grudnia koledzy z wydziału pedagogicznego. Wieczorem tego dnia pod drzwiami każdego pokoju w DS. na Żytniej ukazały się podziemne gazetki i plakaty przypominające istnienie więźniów politycznych. Ulotki te próbowali pozbierać niektórzy członkowie Rady Mieszkańców. Tłumaczyli, że robią to po to „aby się milicja nie dowiedziała” (Nierzeczywistość nr 8, str.1). Na łamach tego czasopisma znajdowały się wieści z życia siedleckiej Uczelni i braci studenckiej, informacje z innych Szkół Wyższych w kraju, Informacje Kulturalne i stały Kącik Debiutów. Zamieszczane tam były wiersze i inne utwory literackie nadsyłane przez czytelników Nierzeczywistości. Wyszło 9 numerów, na powielaczu o nakładzie prawdopodobnie do 150 egz. W momencie, kiedy zaczęło się ukazywać pismo nasiliła sie infiltracja środowiska studenckiego przez Służbę Bezpieczeństwa. Studenci wzywani byli na przesłuchania i zastraszani, namawiani do współpracy. Tajna Komisja Zakładowa i Studencki Ruch Oporu WSR-P wydali ulotkę w której domagają się od władz uczelni zajęcia zdecydowanego stanowiska w tej sprawie i wzięcia w obronę studentów, a dla przesłuchiwanych instrukcję „Jak się bronić?. Była ona bardzo potrzebna dla ludzi, którzy nigdy nie mieli do czynienia z działalnością takich służb. Przetaczam fragment: „pkt.8.przestaną nas nachodzić również wówczas, gdy przy pierwszym kontakcie damy im jasno do zrozumienia, że żadnym szpiclem nie będziemy. Wszystkie ich działania do tego zmierzają. Jeżeli nasza postawa wobec nich będzie chwiejna, wciąż będziemy przez nich nachodzeni jako potencjalni agenci”.

Dodaj komentarz